MOJE WIDZENIE ŚWIATA - nie koniecznie dobre, nie zawsze trafne ...ale to moje
poniedziałek, 13 listopada 2006
PORANNY SPACER BRZEGIEM MORZA

Przemierzając przestrzeń pomiędzy dwoma światami - między ziemią a wodą - idac samym brzegiem ...spuszczam wzrok, schylam się po ...(arte)fakty - kolorowe szkiełka. Wytworzone przez człowieka (z piasku - w ogniu), przez morze oszlifowane (piaskiem), błyskające odbitym słońcem (ognistą kulą). Wygrzebuję je i obracając w palcach pieszczę. Nad głową krzyczy klucz odlatujących ptaków. Patrzę. Czas płynie.
środa, 08 listopada 2006
na rozstaju

drzewo obłupane, rozwidlająca się ścieżka i biegnący pies na trzecim planie
ścieżki wydeptane
I
Zawsze masz możliwość wyboru drogi (zazwyczaj są to dwie, lub raczej trzy możliwości) - w prawo, w lewo i do przodu; tak, nie, może - wybór należy do Ciebie.
II
Czy stoisz jak drzewo, czy jak pies na kolanach niepewny chwili, masz do wyboru różne drogi (psu łatwiej je zmienić).
Kiedy zdecydujesz się trwać jak drzewo, musisz liczyć się z konsekwencjami - z siłami natury, wandalami, czasem. Nie możesz ulegać niskim instynktom, emocjom, ani chwilowym zachciankom. A zresztą... Możesz, ale musisz liczyć się z konsekwencjami.
Jeśli wybierzesz życie psa uganiającego się za jakimkolwiek kąskiem, musisz nauczyć się nie tylko szczerzyć kły, ale i obwąchiwać, podkulać ogon, umykać przed razami mierzonymi szmatą.
W jednej i drugiej sytuacji musisz liczyć się z niedogodnościami - różnice leżą jedynie w Twojej postawie. Albo trwasz niwzruszony w gubieniu liści, łamaniu gałęzi, skubaniu kory, albo warczysz uciekając przed bólem.
III
Obchodzisz drzewo raz z prawej, raz z lewej, czasem podchodzisz by je dotknąć.

wtorek, 07 listopada 2006
zeszłoroczny śnieg

to na prawdę jest zeszloroczny śnieg
zachował się gdzieś w zasobach (przeleżał wiosnę, lato i jesień) a gdy perwsze śniegi stopniały, on wychynął z odmętów przeszłości.
Tak już bywa... Coś się rodzi i umiera, potem powraca, by znowu zniknąć... Nie ma miejsca, w którym nic by nie było. Tak już jest i zawsze tak pozostanie. Niezależnie od tego jak daleko odejdziemy, czy zniknie nam coś z horyzontu, czy po prostu o tym zapomnimy - przychodzi taki czas kiedy pojawia się ponownie i nawet jeśli widzimy to inaczej, to jest i na zawsze już będzie, czasem niewidoczne, czasem trochę inne, ale zawsze.
Może właśnie dlatego zamiast mówić o przemijaniu powinniśmy raczej nazywać to przemianą?
To co cieszyło ogromnie nie będzie już tak radować, to co smuciło nie zmartwi już bardziej, ale też i nie odejdzie, nie zniknie, nie rozpłynie się w nicości - zawsze już z nami zostanie.
wtorek, 24 października 2006
zDziś
Wieczorna przejażdżka
nadmorskim bulwarem
stopy przyssane do pedałów
małe zboczenie (?)
z wytyczonej ścieżki
i nagle...
między lochą a warchlakiem
małe stadko dzików
z jednej, z drugiej strony
ja pomiędzy ...jadę
jest ich więcej !!!
no i przejechałem :)
niesamowite uczucie
potem powrót ścieżką
gdzie widoczność mniejsza
niż droga hamowania
...taka
wieczorna przejażdżka
poniedziałek, 13 marca 2006
KSIĘŻYCOWY PAMIĘTNIK

Xiężyc doszedł do siebie...
takoż i ja dochodzę.
Nie to żebyśmy z jednej materii,
ale gdy on szczytuje
i ja swoje wyżyny osiągam.

Nie zawsze - to fakt,
lecz dziś czuję to nad wyraz
wznoszę się, energia mnie rozpiera
...i wiara, że gdy on maleć zacznie
ja zatrzymam siłę
i nizinom się nie dam.

Z resztą, nie ważne.
Dziś jest teraz i tutaj,
jutro przeminie jak wczoraj.
Teraz jestem - jak On
i nawet jeśli przeminąć bym miał
zrobię to ...na cześć Thota

środa, 22 lutego 2006
PERSPEKTYWA

czas w końcu powiedzić jak jest na prawdę - droga w dół wiedzie pod górę
a tam z tyłu jawi się cerkiew

nie ma czasu, w którym jesteśmy
nie ma miejsca, w którym będziemy
możemy płakać (udając, że nie)
użalać się nad sobą pod płaszczem litości

możemy padać przed ołtarzem krzyżem
mieć dwie, albo więcej twarzy
lecz szminki z naszych ust nie zmaże
żadna z wód do demakijazu

jest tak jak jest - inaczej nie będzie
mamy co mamy i nic więcej sie nie da
szukamy wytłumaczeń wczorajszego poranka
lecz zapominamy, że się nie budzimy.

sobota, 14 stycznia 2006
Odnaleźć siebie...
Zdjąć płaszcz i zrzucić maskę. Usiaść przy stole, spojrzeć w lustro i ...zobaczyć siebie. Popatrzyć sobie głęboko w oczy i powiedzieć: Ej, stary, ja cię znam - w dzieciństwie skakaliśmy po drzewach.

miałem błyszczący fiński nóż
z napisem "made in finland"
gdy zmierzch podmiejskich sięgał wzgórz
we flechtach krew tętniła

bawoła mogłem zabić nim
ciąć na ogniska trzaski
a gdy się wlókł już gęsty dym
rzežbić psi łeb na lasce

aż raz gdy noc zapadła już
szmer obcy w krwi zatętnił
więc chciałem sięgnąć po swój nóż
gdy stanął przy mnie księżyc

piętnastoletnich głupich ust
uściski wśród bzów mokrych
i zgasł jak świeczka fiński nóż
w szufladzie rdzą się okrył

miałem błyszczący fiński nóż
bawoła bym nim zabił
gdy zmierzch podmiejskich sięga wzgórz
dobywam go z szuflady

w kącikach flechtów wieczór już
lśni jak porzeczka krwawa
ukradkiem z rdzy wycieram nóż
i między bajki wkładam
Andrzej Bursa Fiński nóż

Cudowne, złotouste i namiętne - wszystkie istoty doprowadzające nas do szaleństwa, ubierająją nas w maski... Dają wiele, bardzo dużo, ale też widzą w nas kogoś kim nie jesteśmy tak do końca, albo nie widzą kim jesteśmy tak na prawdę.
A może to w nas dżrzemie jedynie wspomnienie tego kim byliśmy, moze to tylko złudzenie, nasze, "widzenie świata"? Nie pokrwa się ono z prawdą i to powoduje cierpienie... Może ten "fiński nóż" jest tylko wspomnieniem czegoś co juz dawno wygasło: naszej dzikości, młodzieńczej wizji, mitu przebrzmiałego...
Może czas się obudzić, przetrzeć oczy i spojrzeć w niewyspana twarz, zmęczoną? Nie od ciężkiej pracy, ale od braku, od nie widzenia siebie...
Najwyższa pora zdjąć płaszcz i zrzucić maskę.
 
1 , 2
Zakładki:
__________________________
1,2,3...
blogi najbliższe
FotoBlogi
Inne blogi
Kolejne blogi
Rowerowo
WWW - galerie
WWW. - kina (da których chodzę)
WWW - kosmos
WWW - rankingi i katalogi
WWW - Wschód-Zachód
Za oknem
Search Engine Optimization
Powered by  MyPagerank.Net
Licencja