MOJE WIDZENIE ŚWIATA - nie koniecznie dobre, nie zawsze trafne ...ale to moje
piątek, 30 września 2005
weekend

Moje ulubione wyjście na plażę, gdzieś między Sopotem a Gdańskiem.

Kiedyś patrzenie na horyzont rozciągający się nad morską dalą powodowało we mnie olbrzymi napływ nostalgii, poczucia pustki i dawało przemożne poczucie osamotnienia.
Dzisiaj...

czwartek, 29 września 2005
zaćmienie

3 października będzie maiało miejsce zaćmienie słońca :)

zaćmienie

Apogeum odbędzie się ok. godz. 11:15 - 11:25 (w zależności od miejsca). Całe zjawisko rozpocznie sie ok. godz. 10:10 i trwać będzie do 12:30.

Należy pamietać, że na słońce nie można patrzeć gołym okiem! Można użyć filtru spawalniczego lub skorzystać z zupełnie bezpiecznej metody

więcej informacji na stronie www.astronet.pl 

12:46, drogi_r , inne
Link Komentarze (3) »
wtorek, 27 września 2005
biedronka

Wspólne dążenie czy rywalizacja?
Tak na prawdę cel jest jeden,
a wygranych może być wielu.
Jeśli potrafisz wspólnie osiągać cel
jesteś po wielokroć wygrany.

------------------------------------------
Suche płatki dmuchawca
rozszalałe na wietrze i ...zastygłe.
Oko kwiatu wpatrzone w słońce
i łodyga łącząca je z ziemią
- pomost do nieba.
Wspinamy się po drabinie
aby osiągnąć szczęście,
by każde z nas je osiągnęło.
Nie pozwólmy się zdmuchnąć
żadnemu powiewowi wiatru.

niedziela, 25 września 2005
czas wziąć kredki...

Zamiast koncentrować się na depresjach, smutkach i szarugach - pora wziąć kredki i pokolorować to co się da.

02:15, drogi_r
Link Komentarze (10) »
piątek, 23 września 2005
jesień

No i w końcu zaczęła się...

23:44, drogi_r , inne
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 19 września 2005
zdobywanie

W związku z nadciągającą jesienią ...coś pozytywnego :)
Odlatujące ptaki. Nadciąga taki moment, kiedy Ptak nas opuszcza, ale przychodzi i taki kiedy powraca. Czasem pojawia się nowy, ale najbardziej cieszy kiedy to ten sam, ten którego karmiliśmy, dawaliśmy schronienie, opiekę, ten któremu stawialiśmy "klatkę". Nie chcę roztrząsać jak to jest z tą "klatką", kto ją buduje i zamyka, czy jest to właściwe, czy nie - to kwestia indywidualna, najważniejsze jest to, że powroty dają nam mnóstwo radosci.
 Wspólne realizowanie rozmaitych przedsięwzieć (zarówno tych wyszukanych jak i tych najprostszych) daje obopólną satysfakcję. Jasne, że niekiedy, gdzieś na boku, pojawiają się obrazy zniekształcające tą radość, wynika to z przeróżnych przyczyn, ale to margines i dopuki marginesem pozostaje, to stanowi specyficzny zawór bezpieczeństwa. Kiedy jednak widzisz obok uśmiechniętą twarz, od razu robi ci się lepiej i cieplej. Warto o tym pamiętać i zamiast popadać w depresje (jesienne czy jakiekolwiek inne) lepiej dawać bliskiej osobie taki sam uśmiech.

 Byliśmy wczoraj u znajomego na ognisku. Rozmawialiśmy na ciekawe tematy, poznaliśmy jego siostrę, zjedliśmy kiełbaski - było fajnie. Trochę się zasiedzieliśmy, ale wracając postanowiliśmy wdrapać się na najwyższy punkt w Łodzi. W mroku nocy pokonywaliśmy stromizny, które znaliśmy z dzieciństwa, przedzieraliśmy się niby-górskimi szlakami, przywołującymi z pamięci nasz sylwestrowy pobyt w Wiśle. Do okoła czychało niebezpieczeństwo, a my wspólnie stawiając mu czoła, wdrapaliśmy się w końcu na sam szczyt. Mieliśmy u stóp całe nasza miasto, a wiatr lekko rozwiewał nam włosy - było cudownie :) Zrobiliśmy nawet małą sesyjkę fotograficzną dokumentującą to dokonanie, być może stanie się ona inspiracją do kolejnych działań :)
 To może nie są jakieś wielkie osiągnięcia, ale na pewno chwile, które warto przeżywać i cieszyć się nimi, bez względu na jesień, czy jakieś inne spadki "ciśnienia".

czwartek, 15 września 2005
pytania

hasz
...Jeśli jesteś leniwy jak ja to wystarczy przestać go dostrzegać jako problem. Wtedy nie ma nic do rozwiązywania. :)

Onegdaj rozpoczynając pracę w wielkiej korporacji (jak to Sai zwykła mawiać) stanąłem przed dylematem niemożności. Polegał on na tym, że niektóre pytania spotykały się z pytaniem: "dlaczego dopatrujesz się problemów?" - po pewnym czasie znalazłem odpowiedź (czyżby koan?). Odpowiedź brzmi:


Problemy znajdujemy, aby je rozwiązać


Nie problem jest przejść z problemem do porządku dziennego, pogodzić się, uznać za istniejący bądź nie. Faktycznym rozwiązaniem jest poszukiwanie odpowiedzi. W czym on (problem) tkwi, jakie jest jego rozwiązanie. To motor, który porusza, niweluje przeszkody w naszym postrzeganiu rzeczywistości. Możemy to zignorować, nie przejmować się i robić swoje, ale czy robimy wówczas krok do przodu? Czy robimy jakikolwiek krok?
Pomijanie dylematów nie wnosi nic w nasze zycie. Po prostu - przyjmujemy ułomności nie odnajdując ich uzasadnienia (bez względu na to czy tkwią one w nas, czy może na zewnątrz). Stajemy się bierni wobec niwiedzy, braku informacji, niedoskonałosci - akceptujemy ją i celebrujemy w tańcu Pana Śivy*, lub po prostu zapominamy. Stajemy ślepi jak szczenięta, tak samo niewinni i bezradni - po prostu - jest jak jest. To zaprzecznie rozwoju, ewolucji rozumienia i blokada na drodze do poznania. Omijamy problem i po sprawie.
Moja ciotka mawia "Jak widzisz gówno, to lepiej je omiń" - ma rację, ale czy problem to jakiś syf na naszej drodze? - NIE. To przyjaciel, sens naszeg życia. Bez niego wszystko jest jak kloaka w której się pławimy.
Odnajdywanie pytań i szukanie odpowiedzi czyni z nas ludzi. Bez nich jesteśmy jak robaki na kawałku miesa, które walczą o lepsze miejsce, bez wzgledu czy jest to uzasadnione, czy nie.
Problemy należy rozwiązywać. Z całym szacunkiem, ale z tej drogi nie zawrócę

* Taniec Pana Śivy - śmiech rozpaczy nad rozkładającymi się ciałami

 
1 , 2
Zakładki:
__________________________
1,2,3...
blogi najbliższe
FotoBlogi
Inne blogi
Kolejne blogi
Rowerowo
WWW - galerie
WWW. - kina (da których chodzę)
WWW - kosmos
WWW - rankingi i katalogi
WWW - Wschód-Zachód
Za oknem
Search Engine Optimization
Powered by  MyPagerank.Net
Licencja