MOJE WIDZENIE ŚWIATA - nie koniecznie dobre, nie zawsze trafne ...ale to moje
wtorek, 25 lipca 2006
PRZEBUDZANIE

zwrócony ku słońcu - na plecach zachodni wiatr - twarz rozpalona światłością - w uszach szum morza i mantra Śiva Shakti OM - światło słońca rozgrzewa zwrócone ku niemu całe ciało - wiatr chłodzi plecy - jak łódź żaglowa pchana ku źródłom życia - umysł pulsujący wibracjami mantry - w rytmie fal - niczym pradawny smok - przed walką z demonami dnia - wygrzewam się o świcie - ładując pozytywną energią
DZIWNY STAN

dziwne wejście

dziwni ludzie
czwartek, 20 lipca 2006
dzisiejszy WSCHÓD

a to poprzednie wschody (17, 18 i 19 lipca)

kliknij obrazek aby powiększyć
środa, 19 lipca 2006
POWITANIA

poranne powitanie słońca


powitanie morza/oceanów (wód)

Codzienny taniec na plaży... pośród innych ludzi, którzy pojawiają się by przebudzić swój umysł. Te same tware (czasem nowe), te same rytuały - poranek ...jak co dzień :)
poniedziałek, 17 lipca 2006
ŻEBRAK ...i NAUCZYCIEL
Mijając ich na ulicy, myślimy sobie w duchu - czy aby na pewno biedni? czy nie wyłudzają pieniędzy na alkohol lub narkotyki? jak im nie wstyd? czy nie powinni raczej wziąć się do roboty?




Kaleki żebrak. Kathmandu. źródło

Kiedy jednak rzucimy monetę, nasze podejście zmienia się. Rośnie w nas współczucie, przejęcie kimś innym niż my sami (i nasi najbliźsi), stajemy się bardziej otwarci na innego człowieka i w ogóle na ludzi, na świat. Zmienia się podejście do siebie i nie chodzi o to jacy to jesteśmy szczodrzy, ale o to jacy jesteśmy szczęśliwi, jak znikome są nasze problemy i jak nieistotne troski, dostrzegamy jak los jest dla nas łaskawy a świat piękny. Uczymy się patrzenia przez pryzmat miłosierdzia


Modlący się żebrak - Richard Baseleer,  olej na płótnie

oraz skromności, tak niezbędnej w czynieniu dobra i w ogóle w życiu.


Japoński żebrak - Wasilij Wierieszczagin, olej na płótnie

PORANNA KĄPIEL W MORZU

po wschodzie słońca zostaje droga srebrzysta - na horyzoncie majaczą odległe okręty


na brzegu zostaje nasz dobytek - z tym co najważniejsze nie rozstajemy się nigdy

wtorek, 11 lipca 2006
MTB czy CTB - cholera wie


"Garażowy" rower szosowy (bo chyba nie miejski, ani górski) Tatanki.
Właśnie skończył składać go parę dni temu i już świeżutkie foto prosto ze Szwecji
Rozmawialiśmy dziś przez chwilę. Maciek swój rower nazywa Freesby :)

a przy okazji..

mój wysłużony MTB (też składak)

...i nowy nabytek - "holenderka" - niemiecki przedwojenny MUFAG
12:03, drogi_r , inne
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2
Zakładki:
__________________________
1,2,3...
blogi najbliższe
FotoBlogi
Inne blogi
Kolejne blogi
Rowerowo
WWW - galerie
WWW. - kina (da których chodzę)
WWW - kosmos
WWW - rankingi i katalogi
WWW - Wschód-Zachód
Za oknem
Search Engine Optimization
Powered by  MyPagerank.Net
Licencja