MOJE WIDZENIE ŚWIATA - nie koniecznie dobre, nie zawsze trafne ...ale to moje
środa, 29 listopada 2006
KSIĘŻYCOWE BAJANIA

Spoglądam na ziemię. Gdzieś w oddali księżyc... mami swymi bajaniami o kosmosie. Odwrucony plecami czuję jego zimne światło ...i blask rzucający cień na codzienność - odwieczny zew nie pozwalający wyrwać się spod jego wpływów. Spoglądam na ziemię. Nie chcę patrzeć tam w górę, gdzie odbywa się szalony taniec w zwolnionym tempie - szalony, ale jakżesz bliski (nie sercu lecz wszystkim końcówkom nerwów).
wtorek, 28 listopada 2006
ogród na nieużytku

złamany pień nie jest jeszcze kresem życia - kikutem w niebo krzyczy wierzba
poniedziałek, 27 listopada 2006
SPACER PO GAŁĘZIACH

platan w słońcu rozpościera swe ramiona jawiąc się niczym system nerwowy...
przywracanie wartosci
A jednak Krzysztof Kononowicz wpłynie na poprawę warunków na Podlasiu. Dochód z aukcji jego daru, którym jest Oryginalna "Woda Brzozowa" K. KONONOWICZA, zostanie w całosci przekazany na rzecz Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Specjalnej Troski "Jeden Świat" z Białegostoku (obecna cena tego specyfiku - 3.950 zł, a są jeszcze 2 dni).
Pomysł oddania twarzy Krzysztofowi Kononowiczowi (którą skradł biedny nacjonalista Adam Stanisław Czeczetkowicz) i pozytywnego wykorzystania tej paradoksalnej sytuacji wypłynął od twórców popularnego Tok2Szok (zapis programu na stronie).
Chciałoby się przytoczyć cytat: "...nie będzie picia, nie będzie niczego."
04:42, drogi_r , inne
Link Komentarze (8) »
niedziela, 26 listopada 2006
DŻUNGLA

wierzba zaślubiona pobliskiemu drzewu swoje witki składa na jego gałązkach

w całej krasie prezentuje się okazale, choć przecież taka delikatna

sobota, 25 listopada 2006
ślady na piasku

łzy meduzy wracają do morza - tam skąd wyszła
Zmiana środowiska (niekiedy tak porządana) nie zawsze wpływa pozytywnie. Kiedy myśli (i czyny) zbyt posunięte przekraczają dozwolone granice, pozostaje tylko mokry ślad na piasku. Dążąc do innego świata, do nowych rejonów należy zachowywać umiar, aby nie przekroczyć granicy, za którą zagubimy własną tożsamość, stracimy siebie ...oby nie na zawsze.
Meduza, tak piękna we własnym środowisku,
na brzegu pozostawia tylko mokrą plamę.
czwartek, 16 listopada 2006
Jogini Tybetu

The Yogis of Tibet
oficjalna strona to kolejny film jaki mnie zainteresował na "trójmiejskim maratonie buddy". Film jak na Karma Kagyu dość nietypowy - bez Nydahla i zachaczjący o inne ścieżki, że o temacie nie wspomnę.
Bardzo interesująco wyglądała np. praktyka Trul Khor w wykonaniu młodego Jogina, zawierająca elementy praktyki Tsa Lung (można podpatrzeć jak robią to mistrzowie - choćby z tego powodu warto zobaczyć cały film), ale bardziej rozbudowana, granicząca z ekwilibrystycznymi sztuczkami wręcz nieosiągalnymi dla normalnego człowieka. (fragment).
Oczywiście nie poruszano tajników praktyk w odosobnieniu, nadmieniono jedynie o paru zwyczajach, takich jak nie obcinanie włosów i paznokci, zakręcanie koka z wplecionymi magicznymi przedmiotami, bardzo skromna (głodowa) dieta itp.
Najciekawszą postacią jest chyba jednak Drubwang Konchok Norbu Rinpoche (na okładce powyżej), który na życzenie Dalaj Lamy przerwał wieloletnie, ścisłe odosobnienie i zaczął wykładać (również na zachodzie) nauki w celu uchronienia tradycji przed wygaśnięciem. Pomimo, że obciął już tradycyjnie włosy szykując się do odejścia, obiecał dożyć stu lat, by głosić Dharmę . Oprócz tych dwuch zobaczyć (i posłuchać) można: Chetsang Rinpoche, Garchen Rinpoche oraz Choje Togden Rinpoche.
 
1 , 2 , 3
Zakładki:
__________________________
1,2,3...
blogi najbliższe
FotoBlogi
Inne blogi
Kolejne blogi
Rowerowo
WWW - galerie
WWW. - kina (da których chodzę)
WWW - kosmos
WWW - rankingi i katalogi
WWW - Wschód-Zachód
Za oknem
Search Engine Optimization
Powered by  MyPagerank.Net
Licencja