MOJE WIDZENIE ŚWIATA - nie koniecznie dobre, nie zawsze trafne ...ale to moje
wtorek, 31 stycznia 2006
TRZEBA SOBIE POMAGAĆ

ogłoszenie ze strony taraka.pl

Miejsce na koncert 3 lutego

Szukamy kogoś kto miałby możliwość i ochotę udostępnić lub załatwić salę na kąpiel w gongu lub koncert, który można by określić duchowym free-jazzem, z udziałem gongmana Tomka Czartoryskiego. Do wzięcia udziału w ewentualnym koncercie chęć udziału zgłosiło 3 muzyków (didgeridoo, bębny). Może zagrać ktoś jeszcze, kto lubi/czuje takie klimaty i gra na etnicznym (a może jazzowym?) instrumencie i lubi improwizowane granie. Chcielibyśmy, aby impreza odbyła się w Warszawie w piątek 03 lutego, rozpoczęcie gdzieś w godz. 18-ta, 19-ta.
Kontakt: Irek Męclewski; mcirek@poczta.onet.pl; 0504 919 871; GG 1807701
Tomek Czartoryski: tel kom 607 044 522; strona Tomka: www.tomekczartoryski.pl

16:05, drogi_r , inne
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 30 stycznia 2006
NARODZINY MYŚLI
Parę dni temu (przez jakąś chwilę dłuższą) nie widziałem sensu w jakimkolwiek działaniu. Nazajutrz zrodziło się hasło:

wczoraj nie chciało mi się żyć
dziś już nie potrzebuję sensu

Oczywiste jest przemijanie myśli, zdarzeń i w ogóle całych rzeczywistości. Każdy sens jest tymczasowy, nawet ten najszczytniejszy, najwyższy oddaje niekiedy pola najbardziej niskiemu (zdarzają się takie konieczności). Czasem rozpływają się wręcz wszystkie cele - sens staje się zupełnie niepotrzebny, jest fałszem jaki sobie tworzymy, aby zrealizować to co trzeba zrobić.
niedziela, 29 stycznia 2006
Stanisław Zagajewski

"To osobista,egzotyczna twórczośc
i musi miec swojego Amatora
w naszych czasach."
R. jako ekspert od sztuki :)
Na pewno nie jest to kicz, popart, ani inna szalona awangarda - to sztuka człowieka, towarzysząca mu od zarania dziejów, sztuka prawdziwa, ludzka, wypływająca z wnętrza, nie pod publiczkę.

Stanisław Zagajewski - mini GALERIA












specjalnie dla Ginko - jeszcze raz Chrystus
16:33, drogi_r , inne
Link Komentarze (9) »
WSPOMNIENIE
Ostatnio dość głośno było o Stanisławie Zagajewskim - rzeźbiarzu z Włocławka. Pomimo międzynarodowego uznania i stałej ekspozycji prac w muzeum żyje w ogromnej nędzy, pod opieką "Opieki Społecznej" i "opiekunki" zamykającej go na kłódkę, za kratą. Dzięki interwencji telewizji trafił do szpitala, pod prawdziwą opiekę.

Kiedyś miałem przyjemność posiadać rzeżbę wykonaną przez tego artystę. Był to jeden z wielu ptaków mijanych przez procesję podczas ekspozycji na powietrzu Drogi Krzyżowej ...w trakcie święta. Rzeźba-świecznik przedstawiał dwa ptaki pośród kwiatów a nad nimi górował płomień świecy.
Stanisław Zagajewski tworzy swe dzieło w glinie, na kuchennym stole (jedynym jaki posiada), pomiędzy otwartymi konserwami, psimi miskami (psy jadają razem z nim) i innymi odpadkami walającymi się po jego "pracowni-blacie".
Jego prace... jego rzeżba jest właściwie nieskończona. Tworzy kompozycje składające się z mniejszych obiektów - każdy z nich jest odrębnym dziełem, jak stacja w jego Drodze Krzyżowej. Tworzy świat zatrzymany w glinie, z całą jego złożonością i drobiazgowością. Jako narzędzi używa niepotrzebnych nikomu przedmiotów - starego grzebienia, różnego typu zakrętek itp. Dzięki nim wyczarowuje świat bajeczny, przepełniony detalem, świat składający się z dziesiątków rzeźb, tysięcy światów... Rzeźby swe najchętniej widzi w plenerze, wtopione w świąteczną rzeczywistość polskiej wsi.

Stanisław Zagajewski - rzeźbiarz, genialny samouk, obdarzony “iskra bożą” artysta z nurtu art brut, sztuki surowej, intuicyjnej, jak chcą niektórzy. Tak naprawdę jego sztuka i życie wymyka się wszelkim klasyfikacjom i szufladom. Egzystuje jak nędzarz otoczony zwałami gliny, odpadami, które stają się fragmentami rzeźb, ukochanymi zwierzętami, psami i szczurami i swoimi wizjami przeplatającymi się z realnym światem. Żyje tak z wyboru, żyje tylko dla sztuki. Jego monumentalne gliniane kompozycje jakby w podzięce za talent nasycone są religijną ekstazą, nawet skromne często portretowane przez niego zwierzęta przybierają formy ze średniowiecznych bestiariuszy. Porównywane z architektonicznym geniuszem Gaudiego, egzotyczną sztuką Indii czy ekspresyjną rzeźbą późnego niemieckiego gotyku w swoim twórczym żarze i nieokiełznaniu nie mają sobie równych. Z pierwszych prac artysty niewiele ocalało, niszczył rzeźby by móc tworzyć następne. W burzliwym i niełatwym 70-letnim życiu dopiero czas kiedy dzięki pomocy pasjonatów jego twórczości zamieszkał we Włocławku przyniósł mu względną stabilizację. Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej, jego pracownicy objęli ochroną twórczość Zagajewskiego i samego artystę.
za WOK Bydgoszcz


stała expozycja we włocławskim Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej
11:31, drogi_r , inne
Link Komentarze (7) »
sobota, 28 stycznia 2006
UCIEKAJĄCE GWIAZDY
"Te gwiazdy stanowią nową klasę (...) to wyrzutki" - mówi Warren Brown - inaczej mówiąc to gwiazdy hiperprędkościowe... wylatują z Galaktyki z tak dużą prędkością, że nigdy nie będą mogły tu wrócić. Wyrzutkowie zostali wystrzeleni z centrum galaktyki przed milionami lat. Każdy z nich był częścią układu podwójnego. Gdy system taki zawędrował zbyt blisko centralnej czarnej dziury, ogromne oddziaływanie grawitacyjne rozerwało układ, zatrzymując jeden obiekt w pobliżu czarnej dziury, a drugi wysyłając na kosmiczną poniewierkę, z prędkością ponad tysiąca kilometrów na sekund.
na podstawie: AstroNet


zawieszani pomiędzy ciepłem a chłodem trwamy - do czasu aż się wyrwiemy
Jesteśmy jak gwiazdy - poruszamy się po orbitach, świacimy blaskiem, mamy swoje planety i sami jesteśmy też planetami. Czasem działają tak wielkie siły (nie zawsze jest to zewnętrzny obiekt), że wyrywają nas z określonego porządku. Wystrzeleni z ogromną prędkością oddalamy się w nieznane.
piątek, 27 stycznia 2006
CIELESNE TORTURY

a w kuchni jak to w kuchni - nieustnny eksperyment - wszystko by zaspokoić apetyt

Co tam dziś na stół zapodajemy?

ZIEMNIACZKI w PIECZARKACH z CZISNKIEM na MASEŁKU :)
Najlepsze do tej "potrawy" są raczej słodkie odmiany ziemniaków, należy je po prostu ugotować w osolonej wodzie (koniecznie obrane). Z 1/4 kostki masła roztapiamy 1/3 (resztę zostawiamy póki co w spokoju). Pieczarki (dokładnie umyte) kroimy w paski dość grube, ale bez przesady, wrzucamy na patelnię z roztopionym masłem i smażymy a kiedy zaczną puszczać wodę, posypujemy obficie pieprzem. Z czosnkiem musimy uważać, aby nie przesadzić, na jedną porcję dajemy najwyżej jeden ząbek (nawet jeśli ktoś bardzo lubi czosnek), siekamy go drobniutko i posypujemy nim pieczarki, ale pod sam koniec smażenia, kiedy osiągną złocisty kolor i zasadniczo nadają się już do zdjęcia (patrz wyżej - to jest zdjęcie). Kiedy czosnek zacznie intensywnie pachnieć i będzie zeszklony, dodajemy resztę masła i nie czekając aż się wszystko roztopi, całą zawartość patelni przerzucamy na odcedzone ziemniaczki czekające już spokojnie na talrzu.

Jeśli ktoś lubi oliwki to też może je chyba dodać (ja nie lubię) :)
Oczywiście "bardziej wytrawni smakosze" (nie gardzący skomlikowanymi daniami) mogą podować ZIEMNIACZKI w PIECZARKACH z CZISNKIEM na MASEŁKU wraz z jakim wykwintnym miesiwem a wówczas powinni dobrać sobie dodatki (surówki, albo co innego).
Wegetarianom lubiącm wielość dań mogę zaproponować do tego jakąś fasolkę szparagową z tartą bułką, ale ja osobiście nic więcej nie dodaję - ot takie siermiężna danie :)
17:06, drogi_r , inne
Link Komentarze (11) »
czwartek, 26 stycznia 2006
CHOĆBY RAZ NA JAKIŚ CZAS...

herbata Pu-Erh prasowana

Tajemnicza i mroczna
jak groty, w których leżakuje latami,
nabierając zupełnie nowych cech
różniących ją od innych herbat.

Pu - Erh to jedna z najwartościowszych herbat zdrowotnych. Jej właściwości doceniono już ok. 1400 lat temu. W okresie dynastii Tang (618-907). Zhao Xuemin, słynny lekarz i farmaceuta, który dożył 102 lat i przez całe życie pił herbatę Pu - Erh, tak o niej pisze:
"Herbata ta jak żadna inna jest skutecznym środkiem
usuwającym zbędny i szkodliwy tłuszcz z organizmu.

Stosowana regularnie wspomaga yin i yang,
przyczyniając się do długiego, zdrowego życia. "

Przeprowadzone w ostatnich latach w Japonii badania właściwości herbaty Pu - Erh przyniosły rewelacyjne wyniki. Otóż odkryto, że hamuje ona rozwój raka i nie wywiera przy tym żadnych działań ubocznych. Nie zaleca się jej jedynie osobom nerwowym i nadwrażliwym. Pomimo łagodnego działania Pu - Erh bezlitośnie zwalcza szkodliwe tłuszcze, czyści krew, odtruwa organizm ze wszystkich toksyn. Jej pozytywne działanie ma charakter całościowy. Nawet niewielkie dawki pobudzają procesy przemiany materii. Spadek masy ciała, uzyskany dzięki regularnemu piciu herbaty daje dobre samopoczucie, większą energię, przywraca radość i jakość życia. Zawarte w niej flawonoidy zapobiegają tworzeniu się zwapnień na ściankach żył. Herbata Pu - Erh zawiera duże ilości niezbędnych aminokwasów i biopierwiastków, m.in. wapnia, magnezu, żelaza, cynku, manganu, miedzi, selenu oraz dobrze przyswajalną witaminę E. Składniki te właśnie w takich proporcjach jak występują w liściach Pu - Erh, mają bezpośredni związek z długowiecznością. Zwiększają odporność organizmu i zapobiegają powstawaniu agresywnych związków tlenu - wolnych rodników, które odgrywają dużą rolę między innymi w genezie wielu chorób przewlekłych.
Herbata działa łagodnie i stopniowo. Należy pamiętać, że mniejsze dawki mają lepsze działanie niż zbyt duże. Należy parzyć ją jak każdą czarną herbatę.
teksty znakezione w necie
Jest na prawdę świetna - dla mnie niestety tylko "od święta"...
20:00, drogi_r , eko
Link Komentarze (18) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Zakładki:
__________________________
1,2,3...
blogi najbliższe
FotoBlogi
Inne blogi
Kolejne blogi
Rowerowo
WWW - galerie
WWW. - kina (da których chodzę)
WWW - kosmos
WWW - rankingi i katalogi
WWW - Wschód-Zachód
Za oknem
Search Engine Optimization
Powered by  MyPagerank.Net
Licencja